Czy odważysz się spełnić marzenia?

with Brak komentarzy

dziecko lecące w kartonie z balonami z napisem "Czy odważysz się spełnić marzenia?"

 

Ach ta dorosłość

Ludzka natura jest skomplikowana. Jako dzieci marzymy, żeby jak najszybciej dorosnąć. Jako dorośli z sentymentem wspominamy beztroskie dzieciństwo i czasami mamy ochotę zapomnieć o problemach i cofnąć się w czasie. Bez względu jednak na to, czy jesteśmy dziećmi, czy dorosłymi, mamy w głowie marzenia i wizje idealnej przyszłości. Różnica polega na tym, że dzieci z odwagą o nich opowiadają, a dorośli z jakiś powodów nie zawszę chętnie się nimi dzielą. Mało tego! Nie tylko się nimi nie dzielą, ale wręcz wmawiają sobie, że "to tylko marzenia" i z pewnością nierealne jest ich spełnienie.

Wiadomo, że jako dorośli mamy większą świadomość ograniczeń oraz tego, co jest możliwe, a co nie - moja córka wciąż się dopytuje, kiedy jej wyrosną skrzydła, bo chciałaby umieć latać. Znamy realia życia i wiemy, że nie wszystko jest takie proste jakbyśmy chcieli. Nie można jednak zapominać, że właśnie marzenie o lataniu było początkiem procesu wynalezienia samolotu! Chociaż w tamtym momencie brzmiało to jak szaleństwo. Jeśli coś nie jest proste, wcale nie oznacza, że nie jest możliwe. Jednak z wiekiem zatracamy naszą dziecięcą wiarę w rzeczy (z pozoru) niemożliwe.

Realizm czy strach?

Realizm (którym sobie tłumaczymy bierność) często przypomina po prostu niechęć do działania, jeszcze zanim zbadamy możliwości realizacji marzenia. Ile razy nie zrobiliśmy czegoś życiu, nie dlatego, że się nie dało, ale dlatego, bo nie chciało nam się o to zawalczyć lub po prostu baliśmy się ryzyka? Prawda jest taka, że to obawy, brak pewności siebie i lenistwo są najczęstszymi powodami rezygnacji z marzeń. Mówi się, że jeśli czegoś bardzo pragniemy, to znajdziemy motywację do działania i sposób na urzeczywistnienie swoich pragnień. Jednak tu nie zawsze o motywację chodzi, ale o odwagę. Odwagę do pokonania przeciwności, do zawalczenia o siebie, do odcięcia się od miejsc/osób/sytuacji, które nas unieszczęśliwiają lub blokują na drodze do spełnienia marzeń.

Utarte schematy to mit

Obawy mogą wynikać ze złych doświadczeń, nieudanych prób i niepowodzeń. Z tego, że latami było nam wpajane, że "się nie da". "Witaj w dorosłym świecie", "zejdź na ziemie", "tak wygląda życie". Znasz te teksty? Najczęściej padają one z ust osób, które również z jakiś powodów musiały zrezygnować z marzeń i naprawdę wierzą w to, że tak musi być. Chcę Ci dzisiaj uświadomić, że TO NIE JEST PRAWDA. Naprawdę można wyjść z utartych schematów pracy od 8 do 16, aby "żyć" 3-4 godziny wieczorami. Da się żyć na własnych warunkach. Przekonałam się o tym nie tylko na własnym przykładzie. Miałam przyjemność brać udział w wielkiej życiowej zmianie wielu osób i zdecydowana większość dzisiaj cieszy się z wymarzonej niezależności.

Jesteśmy mistrzami w tłumaczeniu się przed sobą

To nie jest tak, że mamy się rzucać na głęboką wodę, ryzykować bezpieczeństwo, rodzinę, oszczędności i z dziecięcą naiwnością skakać na głęboką wodę wołając "jakoś to będzie". Nie ma też nic złego w tym, aby analizować zagrożenia i szacować ryzyko. Jest to niezbędny etap planowania biznesu. Jednak my, dorośli, mamy tendencję do zaburzania proporcji pomiędzy ilością uwagi, jaką poświęcamy negatywnym scenariuszom, a motywacją i wiarą, które są niezbędne w pokonywaniu przeciwności. Zamiast spróbować łatwiej jest stwierdzić, że nie damy rady, to nie takie proste, to się nie uda, inni mają łatwiej... Jesteśmy mistrzami w tłumaczeniu się przed samym sobą.

Uczmy się od dzieci

Czasami mam wrażenie, że to my powinniśmy się uczyć od dzieci, a nie dzieci od nas. Wraz z wiekiem naturalnie nabieramy umiejętności komplikowania sobie życia. Czasami rozwiązania są prostsze niż nam się wydaje, wystarczy po prostu spróbować. To nie przeciwności losu nas blokują, ale wewnętrzny strach. Jako dorośli jesteśmy w stanie go pokonać, poprzez świadome przeanalizowanie obaw i znalezienia rozwiązania (stworzenia planu B i C). Musisz po prostu zaufać sobie i uwierzyć, że można inaczej żyć. Niektórzy nazywają to dziecięcą naiwnością, ja to nazywam odwagą i wiarą w siebie.

Odważysz się...

...spełnić swoje marzenia i z dziecięcym entuzjazmem, bez zbędnego biadolenia, po prostu spróbować?


Czujesz gotowość do zawalczenia o swoją niezależność? Marzy Ci się własny biznes, ale nie wiesz, czy Twój pomysł się sprawdzi? Chaos w głowie powoduje, ze nie wiesz od czego zacząć? Zainwestuj w gotową instrukcję "Jak zacząć biznes" lub zapisz się na konsultacje, na których wspólnie opracujemy Twoją strategię i plan działania.

Zostaw Komentarz